Weszłam za Jasmine na schody jak reszta dziewczyn. Ja, Kumiko i Erica. Wszystkie dziś nocujemy u przewodniczącej. Dziwne, że moje życie zmieniło się w tak szybkim tempie. Te towarzyskie oczywiście. Lecz gdy wracam do domu już nie jest tak kolorowo. Ciągle kłótnie z mamą o byle co to prawieże codzienność. Czasem mam tego dość i chcę uciec jak najdalej.
- O czym tak myślisz?- zapytała Kumiko i się do mnie uśmiechnęła.
- Hmm.. O niczym ważnym- odpowiedziałam i odwzajemniłam uśmiech.
Zauważyła, że coś mnie martwiło. To mnie przerażało. Nie potrafiłam się pogodzić z tym, że ktokolwiek się o mnie martwi. I z tym, że komukolwiek na mnie zależało. Ale czy to nie jest to samo? Bo jeśli ktoś się o Ciebie martwi to raczej mu na tobie zależy, prawda? Wszystko wydaje mi się takie proste, ale wcale tak nie jest.
- Czy to na pewno nie jest ważne?- zapytała znów.
- Nie- odparłam bez żadnych emocji. Czemu ona się tak przejmuje?, zapytałam siebie lekko zirytowana.
Weszłyśmy do pokoju Jasmine. Od razu spodobał mi się. Ściany były w kolorze kości słoniowej i kontrastowały się z szaro-czarną podłogą z drewna. Spojrzałam na szafę, która zamiast zwykłych drzwi miała dwa przesuwane lustra. Potem mój wzrok przeniósł się na biurko, na którym leżał równo ułożony stos papierów i teczek ze szkoły. Obok niego stało stereo i stos różnych płyt. Ostatecznie spojrzałam na wielkie łóżko na którym już siedziała Jasmine.
- Jak wam się podoba?- Jasmine zapytała mnie i Kumiko, ponieważ byłyśmy tutaj po raz pierwszy.
- Jest cudny- powiedziałyśmy to samo dokładnie w tym samym czasie. Przeszedł mnie dreszcz wzdłuż kręgosłupa. Wszystkie się zaśmiałyśmy. Erica podeszła do stosu płyt i wybrała jedną z nich.
- Co powiecie na Two Door Cinema Club, 'Tourist History'?- zapytała Erica- Chyba wszystkie to znamy- uśmiechnęła się do każdej. Rzeczywiście żadna z nas nie okazywała takiego uczucia jakby nie znała tego zespołu i tych piosenek. Czarnowłosa dziewczyna bez dłuższego namysłu włączyła płytę i w pokoju rozległ się dźwięk 'Cigarettes in the Theatre'.
- Umm.. Gdzie będziemy spać?- nagle zapytała Kumiko.
- Na łóżku, a gdzie niby? Jest wystarczająco duże- odparła Jasmine.
- W sumie to masz rację- stwierdziła Kumiko.
- Kto powiedział, że będziemy spać?- zapytała Erica z podstępnym uśmieszkiem. Każda z nas chyba załapała, że to było pytanie retoryczne.
- Czyli typowe babskie piżama-party- powiedziałam.
- Dokładnie- odpowiedziała mi Jasmine- A więc- podniosła palec wskazujący w górę i zaczęła mówić poważnym tonem głosu- Sprawa numer jeden, o której dziś było głośno na imprezie- spojrzała na mnie i się uśmiechnęła- Co jest pomiędzy tobą, a Jamesem? - zapytała z bardzo podejrzliwym i roześmianym głosem.
- Pomiędzy mną i.. CO? To znaczy... Um.. Sama nawet nie wiem. Umm, bo to było tak..- zaczęłam im opowiadać co się stało zanim dotarłam do domu Jasmine. Wszystkie zaniemówiły i zrobiły wielkie oczy, jakby właśnie usłyszały o czymś nadprzyrodzonym.
- Czemu tak na mnie patrzycie?- zapytałam trochę wystraszona.
- Czy..- zaczęła Jasmine- Czy to nie jest odrobinę dziwne, że był w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie?- zapytała jakby się czegoś obawiała. Westchnęłam, nie potrafiąc znaleźć odpowiednich słów by odpowiedzieć.
- Ale wiadome jest to, że mu się podobasz. Na pewno tak jest- powiedziała Erica.
- Czy ja wiem? Jestem zwyczajna.. Niczym się nie wyróżniam- odpowiedziałam jej.
- Uwierz mi. Wyróżniasz się- Jasmine do mnie mrugnęła- Tak poza tym, czy pomożesz mi na dole w kuchni zrobić kakao?- znów spojrzała na mnie.
- Jasne- odpowiedziałam i zeszłam z nią na dół do kuchni.
- Mogłabyś wyjąć mleko z lodówki?- poprosiła.
- Okej- odpowiedziałam.
- A więc... Czujesz się przy nim bezpieczna?- zapytała nagle co mnie zdziwiło.
- Um.. Tak. Tak mi się wydaje- odpowiedziałam niepewnie.
- Nie wydarzyło się przypadkiem nic dziwnego w ostatnich dniach?- spojrzała na mnie- Pytam na poważnie.
- Umm. W sumie to tak..- powiedzieć jej czy nie? Boję się, że mi nie uwierzy...
POWIEDZ JEJ. Rozbrzmiał głos w mojej głowie. Nie potrafiłam się go pozbyć. Dosłownie dudnił w moim umyśle.
- Chyba... Zdaję mi się... Że... Ugryzł mnie.. wampir?
Czekałam na jej niekontrolowany atak śmiechu. Czekałam i nic się nie wydarzyło. Spojrzałam na jej twarz. Była pełna współczucia. Pewnie mnie uznała za jakąś wariatkę.
- Zaraz coś na to poradzimy, żeby to się znów nie wydarzyło- powiedziała bardzo szybko.
Nie mogłam uwierzyć w jej słowa. Uwierzyła mi. Naprawdę mi uwierzyła.
Jasmine zaczęła czegoś szukać w apteczce. Przynajmniej wyglądało jak apteczka. Kiedy się przyjrzałam co było w środku nie zobaczyłam żadnych opakowań z lekami tylko same kępki ziół. Wyjęła gałązkę jakiejś nieznanej mi rośliny.
- Masz. To werbena. Noś w kieszeni albo coś. Wampir nie będzie mógł cię zahipnotyzować.
- Serio wampiry boją się roślinki?- zapytałam z niedowierzaniem.
- Oczywiście. Gdybyś piła herbatę z werbeny i wampir by cię ugryzł to by odskoczył jak oparzony. W sumie to byłby poparzony- Jasmine złośliwie uśmiechnęła się pod nosem.
Zaśmiałam się nerwowo. Byłam przytłoczona całą tą sytuacją.
- Skąd ty to wszystko wiesz?- zapytałam drżącym głosem.
- No wiesz.. Bo należę do tego samego świata co one.
- Jak to? Czy ty też jesteś...
- Wampirem?- przerwała mi w pół zdania- Skądże. Jestem czarownicą- powiedziała jakby z dumą w głosie.
Wybałuszyłam oczy, ale już nic więcej nie powiedziałam. W milczeniu poszłyśmy do dziewczyn na górę z czterema kubkami kakao.
- Co was tak długo nie było?- zapytała Kumiko.
- To przez mleko. Bardzo długo się gotowało- powiedziała Jasmine i wręczyła kubek Erice.
- Tak. Poza tym troszkę się zagadałyśmy- powiedziałam i dałam kubek Kumiko, która z zaciekawieniem patrzyła na moją kieszonkę w bluzie.
- Co masz w kieszonce?- zapytała nagle.
- Um.. Co mam? Nic..- odpowiedziałam zmieszana i wsunęłam gałązkę głębiej do kieszeni.
- No dobrze! Może zagramy w coś? W butelkę? Prawda i wyzwanie?- zapytała Jasmine. Zgodziłyśmy się, bo w sumie zaczynałyśmy się nudzić.
Jasmine zakręciła butelką i wypadło na Kumiko.
- Prawda czy wyzwanie?- powiedziała nieco znudzonym głosem.
- Prawda-Kumiko odpowiedziała tym samym tonem głosu.
- Gdybyś miała szansę wybrać chłopaka z naszej szkoły, kto by to był?
- Dziwne pytanie, ale ok. Byłby to... Will North- odpowiedziała i się mimowolnie uśmiechnęła. Przyznam jej rację. Dwa lata starszy brunet z niewiarygodnie pięknymi, ciemnymi oczami i wyrazistymi rysami twarzy.
W szkole uchodzi za dzieciaka z kasą dlatego dziewczyny za nim wzdychają, a chłopcy chcą się kumplować. Ale Kumiko wcale nie chodzi o pieniądze. Will jest jej najlepszym przyjacielem z dzieciństwa, a nam właśnie powiedziała, że jest w nim zakochana. No może nie bezpośrednio, ale to zrobiła.
Kumiko zakręciła butelką i wypadło na Ericę.
- Prawda czy wyzwanie?
- Wyzwanie- Erica mrugnęła do Kumiko.
- Hm.. Krzyknij przez okno "Kocham Jasmine!"- Kumiko powiedziawszy ty wypięła na nią język. Lubi się drażnić czy to taka mała zemsta? Kto wie.
- Dobra- Erica ze skwaszoną miną podeszła do okna i zaczęła wrzeszczeć wniebogłosy- Kocham cię Jasmine!
- Weź nie tak głośno!- wrzasnęła Jasmine- I już kręć tą butelką.
Tak jak ona kazała, tak Erica zrobiła. Zakręciła butelką i wypadło na mnie.
- Prawda czy wyzwanie?
To jedyne co mi się udało usłyszeć. Potem zamroczyło mnie i już nic nie widziałam i nie słyszałam.
Punkt widzenia Jasmine
- Ej co z nią?- zapytałam się dziewczyn- Halo?! Neomi! Odezwij się dziewczyno!- wrzeszczałam wniebogłosy. W końcu pomyślałam racjonalnie- Dziewczyny połóżmy ją na łóżku.
Kumiko złapała ją za nadgarstki, a ja za kostki. Z niewielkim trudem uniosłyśmy ją i położyłyśmy na łóżku.
- Erica idź do kuchni i poszukaj termometru. Może mieć gorączkę. Ty Kumiko idź do łazienki i przygotuj mokre ręczniki.
Dobra. Poszły. Musiałam ich się pozbyć. Dotknęłam czoła Neomi. Naprawdę było gorące. Skupiłam się i zaczęłam "skanować" jej umysł. Dużo, dużo, dużo, za dużo alkoholu we krwi. Aż tak się spiła u mnie? Chwila. Kilka dni temu ugryzł ją wampir.. Wiec miała bardzo mało krwi w organizmie. Dlatego było tak duże stężenie alkoholu... Odeszłam od niej i zamknęłam drzwi od pokoju. Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej metalowe pudełko, które wyglądało jakbym je wyciągnęła z poprzedniej epoki. Usiadłam na łóżku z pudełkiem. Może lepiej zadzwonić na pogotowie? Nie... Jest już za późno. Oni jej nie pomogą. Otworzyłam pudełko i wyjęłam z niego owalny, różowy kamień. Przyłożyłam go do jej szyi. Dokładnie tam gdzie znajdowała się tętnica. Moja moc i moc kamienia zaczęła działać. Czułam jak oczyszcza jej krew. Jak ratował jej życie. Neomi zaczęła się budzić. Powoli, ale zaczęła kontaktować. Jednak nie otwirzyła oczu. Schowałam kamień do pudełka i włożyłam z powrotem do szafy. Usłyszałam jak dziewczyny wracają z potrzebnymi rzeczami.
Erica zmierzyła jej temperaturę. 39.9.
Wszystkie wpadłyśmy w panikę.
Myślałam, że kamień ją szybciej uzdrowi. Teraz będzie musiała przez chwilę cierpieć. Wszystko wina jakiegoś głupiego wampira. Z zamyślenia wyrwał mnie krzyk Kumiko.
- Obudziła się!
Podeszłam do łóżka i spojrzałam na Neomi. Była cała blada. Ważniejsze. Czułam swoimi zmysłami czarownicy, że gorączka wyraźnie spada. Uśmiechnęłam się pod nosem.
- Pójdę po wodę dla Ciebie. Dziewczyny też chcecie wody? Mam też gazowaną jakby ktoś miał życzenie.
- Przynieś. I tabletki przeciwbólowe. Zaczyna mnie głowa boleć- powiedziała Erica.
Punkt widzenia Neomi
O mój Boże, jak mnie boli głowa. Chyba sobie zasłużyłam. Za dużo wypiłam. To teraz nie ważne. Muszę wziąć jakieś tabletki. I napić się wody. Dużo, dużo, dużo wody.
- Ej może już pójdziemy spać?- zapytała nagle Kumiko, gdy Jasmine weszła z butelką wody, kubkami i tabletkami do pokoju.
- Serio chce ci się już spać?- zapytała zdziwona Jasmine.
- No mi trochę też- do konwersacji włączyła się Erica.
- No dobrze. Weźmy te leki i idziemy spać. Ty Neomi weźmiesz tylko pół tabletki. Potem ci wytłumaczę dlaczego- powiedziała Jasmine.
- Umm.. Dobrze- odpowiedziałam jej.
Wszystkie położyłyśmy się do łóżka i kiedy zasypiałyśmy rozmawiałyśmy o wszystkim i o niczym. Zaczęłam odpływać do krainy Morefeusza. Przez chwilę słyszałam głos Jasmine, ale coraz ciszej i ciszej. W końcu zasnęłam.
______________________________________________________
Tak wiem. Możecie mnie zabić. Rozdziału w tamtym tygodniu nie było. Nie zdążyłam, a potem byłam chora i nie miałam siły pisać. Tak. Zabijcie mnie. :) I tak wiem. O tej werbenie ściągnęłam z TVD. Przykro mi. Niedługo premiera 5 sezonu, a ja się niemogę uspokoić. :)))
- Masz. To werbena. Noś w kieszeni albo coś. Wampir nie będzie mógł cię zahipnotyzować.
- Serio wampiry boją się roślinki?- zapytałam z niedowierzaniem.
- Oczywiście. Gdybyś piła herbatę z werbeny i wampir by cię ugryzł to by odskoczył jak oparzony. W sumie to byłby poparzony- Jasmine złośliwie uśmiechnęła się pod nosem.
Zaśmiałam się nerwowo. Byłam przytłoczona całą tą sytuacją.
- Skąd ty to wszystko wiesz?- zapytałam drżącym głosem.
- No wiesz.. Bo należę do tego samego świata co one.
- Jak to? Czy ty też jesteś...
- Wampirem?- przerwała mi w pół zdania- Skądże. Jestem czarownicą- powiedziała jakby z dumą w głosie.
Wybałuszyłam oczy, ale już nic więcej nie powiedziałam. W milczeniu poszłyśmy do dziewczyn na górę z czterema kubkami kakao.
- Co was tak długo nie było?- zapytała Kumiko.
- To przez mleko. Bardzo długo się gotowało- powiedziała Jasmine i wręczyła kubek Erice.
- Tak. Poza tym troszkę się zagadałyśmy- powiedziałam i dałam kubek Kumiko, która z zaciekawieniem patrzyła na moją kieszonkę w bluzie.
- Co masz w kieszonce?- zapytała nagle.
- Um.. Co mam? Nic..- odpowiedziałam zmieszana i wsunęłam gałązkę głębiej do kieszeni.
- No dobrze! Może zagramy w coś? W butelkę? Prawda i wyzwanie?- zapytała Jasmine. Zgodziłyśmy się, bo w sumie zaczynałyśmy się nudzić.
Jasmine zakręciła butelką i wypadło na Kumiko.
- Prawda czy wyzwanie?- powiedziała nieco znudzonym głosem.
- Prawda-Kumiko odpowiedziała tym samym tonem głosu.
- Gdybyś miała szansę wybrać chłopaka z naszej szkoły, kto by to był?
- Dziwne pytanie, ale ok. Byłby to... Will North- odpowiedziała i się mimowolnie uśmiechnęła. Przyznam jej rację. Dwa lata starszy brunet z niewiarygodnie pięknymi, ciemnymi oczami i wyrazistymi rysami twarzy.
W szkole uchodzi za dzieciaka z kasą dlatego dziewczyny za nim wzdychają, a chłopcy chcą się kumplować. Ale Kumiko wcale nie chodzi o pieniądze. Will jest jej najlepszym przyjacielem z dzieciństwa, a nam właśnie powiedziała, że jest w nim zakochana. No może nie bezpośrednio, ale to zrobiła.
Kumiko zakręciła butelką i wypadło na Ericę.
- Prawda czy wyzwanie?
- Wyzwanie- Erica mrugnęła do Kumiko.
- Hm.. Krzyknij przez okno "Kocham Jasmine!"- Kumiko powiedziawszy ty wypięła na nią język. Lubi się drażnić czy to taka mała zemsta? Kto wie.
- Dobra- Erica ze skwaszoną miną podeszła do okna i zaczęła wrzeszczeć wniebogłosy- Kocham cię Jasmine!
- Weź nie tak głośno!- wrzasnęła Jasmine- I już kręć tą butelką.
Tak jak ona kazała, tak Erica zrobiła. Zakręciła butelką i wypadło na mnie.
- Prawda czy wyzwanie?
To jedyne co mi się udało usłyszeć. Potem zamroczyło mnie i już nic nie widziałam i nie słyszałam.
Punkt widzenia Jasmine
- Ej co z nią?- zapytałam się dziewczyn- Halo?! Neomi! Odezwij się dziewczyno!- wrzeszczałam wniebogłosy. W końcu pomyślałam racjonalnie- Dziewczyny połóżmy ją na łóżku.
Kumiko złapała ją za nadgarstki, a ja za kostki. Z niewielkim trudem uniosłyśmy ją i położyłyśmy na łóżku.
- Erica idź do kuchni i poszukaj termometru. Może mieć gorączkę. Ty Kumiko idź do łazienki i przygotuj mokre ręczniki.
Dobra. Poszły. Musiałam ich się pozbyć. Dotknęłam czoła Neomi. Naprawdę było gorące. Skupiłam się i zaczęłam "skanować" jej umysł. Dużo, dużo, dużo, za dużo alkoholu we krwi. Aż tak się spiła u mnie? Chwila. Kilka dni temu ugryzł ją wampir.. Wiec miała bardzo mało krwi w organizmie. Dlatego było tak duże stężenie alkoholu... Odeszłam od niej i zamknęłam drzwi od pokoju. Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej metalowe pudełko, które wyglądało jakbym je wyciągnęła z poprzedniej epoki. Usiadłam na łóżku z pudełkiem. Może lepiej zadzwonić na pogotowie? Nie... Jest już za późno. Oni jej nie pomogą. Otworzyłam pudełko i wyjęłam z niego owalny, różowy kamień. Przyłożyłam go do jej szyi. Dokładnie tam gdzie znajdowała się tętnica. Moja moc i moc kamienia zaczęła działać. Czułam jak oczyszcza jej krew. Jak ratował jej życie. Neomi zaczęła się budzić. Powoli, ale zaczęła kontaktować. Jednak nie otwirzyła oczu. Schowałam kamień do pudełka i włożyłam z powrotem do szafy. Usłyszałam jak dziewczyny wracają z potrzebnymi rzeczami.
Erica zmierzyła jej temperaturę. 39.9.
Wszystkie wpadłyśmy w panikę.
Myślałam, że kamień ją szybciej uzdrowi. Teraz będzie musiała przez chwilę cierpieć. Wszystko wina jakiegoś głupiego wampira. Z zamyślenia wyrwał mnie krzyk Kumiko.
- Obudziła się!
Podeszłam do łóżka i spojrzałam na Neomi. Była cała blada. Ważniejsze. Czułam swoimi zmysłami czarownicy, że gorączka wyraźnie spada. Uśmiechnęłam się pod nosem.
- Pójdę po wodę dla Ciebie. Dziewczyny też chcecie wody? Mam też gazowaną jakby ktoś miał życzenie.
- Przynieś. I tabletki przeciwbólowe. Zaczyna mnie głowa boleć- powiedziała Erica.
Punkt widzenia Neomi
O mój Boże, jak mnie boli głowa. Chyba sobie zasłużyłam. Za dużo wypiłam. To teraz nie ważne. Muszę wziąć jakieś tabletki. I napić się wody. Dużo, dużo, dużo wody.
- Ej może już pójdziemy spać?- zapytała nagle Kumiko, gdy Jasmine weszła z butelką wody, kubkami i tabletkami do pokoju.
- Serio chce ci się już spać?- zapytała zdziwona Jasmine.
- No mi trochę też- do konwersacji włączyła się Erica.
- No dobrze. Weźmy te leki i idziemy spać. Ty Neomi weźmiesz tylko pół tabletki. Potem ci wytłumaczę dlaczego- powiedziała Jasmine.
- Umm.. Dobrze- odpowiedziałam jej.
Wszystkie położyłyśmy się do łóżka i kiedy zasypiałyśmy rozmawiałyśmy o wszystkim i o niczym. Zaczęłam odpływać do krainy Morefeusza. Przez chwilę słyszałam głos Jasmine, ale coraz ciszej i ciszej. W końcu zasnęłam.
______________________________________________________
Tak wiem. Możecie mnie zabić. Rozdziału w tamtym tygodniu nie było. Nie zdążyłam, a potem byłam chora i nie miałam siły pisać. Tak. Zabijcie mnie. :) I tak wiem. O tej werbenie ściągnęłam z TVD. Przykro mi. Niedługo premiera 5 sezonu, a ja się niemogę uspokoić. :)))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz